Wykryto zakażenia norowirusem na statku Caribbean Princess. Polacy: „Dowiedzieliśmy się z mediów”

Na wycieczkowcu Caribbean Princess, który obecnie przemierza wody Atlantyku, wykryto ognisko zakażeń norowirusem. Choroba dotknęła 102 pasażerów i 13 członków załogi spośród łącznie 4247 osób na pokładzie. Osoby z objawami zostały natychmiast odizolowane, a statek poddano rygorystycznym procedurom sanitarnym, w tym dezynfekcji powierzchni.

Caribbean Princess wypłynął z Port Everglades na Florydzie 28 kwietnia, realizując trasę po Karaibach z postojami m.in. w Nassau na Bahamach i przy wybrzeżu Dominikany. Rejs, który miał być czasem relaksu, przerodził się w źródło niepokoju z powodu nagłych przypadków dolegliwości żołądkowo-jelitowych – biegunki i wymiotów. Według danych Centers for Disease Control and Prevention (CDC), na pokładzie przebywa 3116 pasażerów i 1131 członków załogi. Pierwsze oficjalne zgłoszenia o zakażeniach pojawiły się 7 maja.

obrazek

Winowajcą epidemii jest norowirus – wysoce zaraźliwy patogen, powszechnie występujący w zamkniętych przestrzeniach, takich jak statki wycieczkowe. Łatwo przenosi się drogą kropelkową, przez zanieczyszczoną żywność, wodę lub powierzchnie. W Polsce infekcję tę często nazywa się „jelitówką” lub grypą żołądkową. Aby zahamować rozprzestrzenianie, załoga wprowadziła zaostrzone środki higieniczne: wielokrotną dezynfekcję kabin, restauracji i wspólnych obszarów oraz izolację chorych. Pobrano również próbki do badań laboratoryjnych. Statek ma wpłynąć do Port Canaveral 11 maja, gdzie czeka go gruntowne czyszczenie przed kolejnym rejsem.

O sytuacji na pokładzie opowiedział polski pasażer Damian Haberny w rozmowie z Polsat News. Podkreślił opóźnione i niekompletne informacje dla podróżnych. Załoga wiedziała o pierwszych przypadkach wcześniej, ale pasażerowie dowiedziali się o skali problemu głównie z mediów.

„Dowiedzieliśmy się, że to jest norowirus z mediów z Polski, z internetu” – przyznał Haberny.

Jeszcze przed oficjalnym komunikatem krążyły nieformalne wieści o zachorowaniach, ale kapitan nie podał dokładnej liczby chorych.

„Fryzjerka powiedziała jej, tak trochę w tajemnicy, że około 50 osób jest chorych, ale do dnia dzisiejszego kapitan nie powiedział nam, ile to jest osób” – relacjonował pasażer.

Według „The New York Times” liczba zakażonych przekroczyła 115 osób, ale Haberny szacuje, że rzeczywista skala jest większa, bo wielu nie zgłaszało się do lekarza.

„Sporo osób, na przykład nasi znajomi, źle się czuło i jeszcze zanim wiedzieli, że jest jakiś wirus na statku, nie byli u lekarza. Przeleżeli dwa, trzy dni i przeszło. (…) Myślę, że takich osób jest więcej.”

To nie pierwszy taki incydent – w marcu norowirus zaatakował blisko 200 osób na Star Princess, a w ub.r. dotknął ponad 2200 pasażerów i członków załóg wycieczkowców. Norowirus słynie z szybkiego rozprzestrzeniania się w ciasnych przestrzeniach, co czyni statki jego idealnym środowiskiem.