System kaucyjny wstrzymany? List trafił do premiera. „Ostrzegaliśmy i mieliśmy rację”

Po upływie pół roku od uruchomienia rewolucji w polskim handlu i gospodarce odpadami przyszłość systemu kaucyjnego stoi pod znakiem zapytania. Do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wpłynął oficjalny apel o natychmiastowe wstrzymanie mechanizmu oraz przeprowadzenie wnikliwego audytu. Przedsiębiorcy, którzy od miesięcy wskazywali na systemowe błędy, otwarcie mówią o chaosie w sklepach, uderzeniu w finanse samorządów oraz rosnących kosztach ponoszonych przez konsumentów.

Od 1 października 2025 roku polski rynek detaliczny działa w nowym reżimie prawnym, dostosowującym kraj do zasad gospodarki o obiegu zamkniętym. Jeden z kluczowych elementów dotyczy kaucji doliczanej do butelek plastikowych, puszek oraz wybranych opakowań szklanych, zwracanej klientowi bez paragonu. Praktyka wdrożenia okazała się jednak znacznie bardziej skomplikowana niż zakładano.

obrazek

Nowe regulacje pod lupą przedsiębiorców

W liście do premiera Organizacja Pracodawców Rada Przedsiębiorców wskazuje na ogromne obciążenia logistyczne spadające na właścicieli sklepów. Problemy obejmują zarówno przyjmowanie opakowań, jak i cały łańcuch – od utrzymania higieny podczas magazynowania po skomplikowane rozliczenia z operatorami.

Marek Theus, prezes MerCo, podkreśla podstawowy problem techniczny: oznaczenie „KAUCJA” na etykiecie nie gwarantuje akceptacji przez system operatora. Obsługa sklepów musi często manualnie weryfikować butelki w zewnętrznych aplikacjach, co pochłania czas, opóźnia obsługę klientów i rodzi frustrację.

Adam Abramowicz z Rady Przedsiębiorców dodaje, że ostrzeżenia przed chaosem zignorowano. Przedsiębiorcy wzywają do wstrzymania rozszerzania systemu na kolejne kategorie opakowań do czasu wyjaśnienia kontrowersji.

Mieliśmy rację, wskazując rok temu, że system kaucyjny w formie zaproponowanej przez resort klimatu jest przedwczesny, niedostatecznie przygotowany, kosztowny i nieefektywny. Ostrzegaliśmy, że wdrożenie wywoła chaos organizacyjny oraz zwiększy obciążenia dla przedsiębiorców i konsumentów. Nie pomyliliśmy się.

Problemy gospodarki odpadami i walka o żółty worek

Największe zaskoczenie budzi krytyka z branży komunalnej. Dominik Marczyk, prezes Izby Branży Komunalnej, ostrzega przed „drenażem surowcowym”. Wartościowe frakcje, jak puszki aluminiowe czy czyste butelki PET, trafiają teraz do operatorów kaucyjnych zamiast do żółtych pojemników na selektywną zbiórkę.

To pozbawia regionalne instalacje przetwarzania najlepszych surowców, obniżając ich efektywność i rentowność. W efekcie koszty gospodarki odpadami wzrosną, co obciąży mieszkańców wyższymi opłatami.

Przedsiębiorcy przypominają, że nowoczesne sortownie, sfinansowane publicznymi i unijnymi środkami, powstały właśnie do odzysku tych surowców. System kaucyjny stał się dla nich kosztowną konkurencją.

Z drugiej strony Ministerstwo Klimatu i Środowiska podaje, że do końca marca 2026 roku Polacy zwrócili blisko 520 milionów opakowań, co resort uznaje za sukces adaptacji.

Audyt systemu – konieczność czy przeszkoda?

Dyskusja wokół kaucji trwa, a dane interpretowane są skrajnie różnie. Ministerstwo chwali rozwój infrastruktury z tysiącami punktów i automatów. Rada Przedsiębiorców pyta jednak o kwotę niezwróconej kaucji, która obciąża konsumentów.

Adam Abramowicz krytykuje brak jasnych odpowiedzi resortu na pytania o pełne koszty systemu. Kompleksowe raporty mają powstać dopiero pod koniec 2026 roku.

Z apelem o wstrzymanie systemu kaucyjnego, audyt efektów i analizę skuteczności w ochronie środowiska zwrócono się do premiera Donalda Tuska. Autorzy proszą też o zatrzymanie rozszerzenia na kolejne opakowania.

Sygnatariusze apelu wierzą, że niezależny audyt uratuje ideę odzysku przed kompromitacją. System balansuje między celami ekologicznymi a logistycznym chaosem. Decyzja rządu o „hamulcu bezpieczeństwa” wpłynie na budżety Polaków oraz stabilność branż handlowej i komunalnej.