Śledztwo po śmierci Łukasza Litewki. Prokuratura wyjaśnia zagadkę tablic rejestracyjnych i telefonu
W sobotnie popołudnie, 25 kwietnia, odbył się briefing rzecznika Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, Bartosza Kiliana, który przybliżył najnowsze ustalenia dotyczące tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Szczególną uwagę wzbudziła fotografia rozbitego Mitsubishi Colta kierowanego przez 57-letniego mieszkańca Sosnowca, na której pojazd widoczny był bez tablic rejestracyjnych.
Prokurator Kilian uspokoił opinię publiczną, wyjaśniając, że samochód miał tablice rejestracyjne w chwili zdarzenia, ale zostały one zdjęte przez śledczych w ramach zabezpieczania dowodów. Potwierdził również, że pojazd był całkowicie sprawny technicznie.
Ważnym elementem śledztwa jest telefon komórkowy kierowcy Mitsubishi. Urządzenie zostało zabezpieczone przez policję, a obecnie prokuratura bada, czy mężczyzna korzystał z niego tuż przed wypadkiem. Na razie nie opublikowano w tej sprawie oficjalnych wyników.
Wypadek Łukasza Litewki – apel Prokuratury w Sosnowcu do świadków
Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu apeluje do wszystkich świadków zdarzenia z 23 kwietnia, by jak najszybciej zgłosili się na policję. Jak podkreślił prokurator Kilian, do tej pory nie zgłosił się żaden bezpośredni świadek tragedii, co znacznie utrudnia wyjaśnienie okoliczności wypadku.
Rzecznik prokuratury wzywał również społeczeństwo do powstrzymania się od samodzielnych rekonstrukcji zdarzenia oraz od publikowania i ujawniania danych osobowych podejrzanego. Takie działania mogą zakłócić prowadzenie postępowania.
„Jesteśmy o krok od nawoływania do popełnienia linczu” – stwierdził prok. Bartosz Kilian, apelując o cierpliwość i wyrozumiałość.
Śledczy w Sosnowcu kontynuują intensywne badania, by dokładnie ustalić przebieg tragicznych wydarzeń. Prokuratura prosi o opanowanie emocji i pozostawienie śledztwu czasu na zebranie wszystkich dowodów.