W ostatnich dniach wszelkie informacje o cenach paliw na stacjach budziły wśród kierowców wyjątkowo silne emocje. Od dłuższego czasu dominował jeden kierunek zmian – ceny stale rosły, wzbudzając coraz większy niepokój. Teraz jednak pojawiła się iskierka nadziei na wyraźne obniżki po serii podwyżek.
Rekordowe ceny paliw i przyczyny wzrostów
Ostatnie tygodnie były dla kierowców wyjątkowo wymagające. Ceny paliw w Polsce rosły w związku z napiętą sytuacją na światowym rynku ropy, szczególnie dotkliwą w przypadku oleju napędowego. Według danych cytowanych przez portal e-petrol.pl, średnia cena diesla osiągnęła rekordowe 8,66 zł za litr, najwyższy poziom w historii krajowych notowań. Benzyna Pb95 kosztowała średnio 7,03 zł za litr.
Wzrosty cen wynikały głównie z wydarzeń na Bliskim Wschodzie – konfliktu i zakłóceń w rejonie Cieśniny Ormuz, które zwiększyły obawy o stabilność dostaw ropy i paliw. Rynek reagował niemal codziennymi podwyżkami hurtowymi i detalicznymi, co skłoniło branżę paliwową do głośnych nawołań do państwa o podjęcie działań. Dla kierowców oznaczało to coraz wyższe rachunki przy dystrybutorze.

Rządowy pakiet zmian, który ma ochłodzić ceny
Szansą na ulgę nie są jedynie wahania notowań ropy, lecz przede wszystkim decyzje regulacyjne. Rząd przygotował i przyjął pakiet „CPN – Ceny Paliw Niżej”, który szybko zyskał akceptację parlamentu. Jak poinformowała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, nowy zestaw rozwiązań przewiduje:
- obniżkę stawki VAT na paliwa z 23% do 8%,
- zmniejszenie akcyzy,
- wprowadzenie mechanizmu maksymalnej ceny detalicznej obowiązującej na stacjach paliw.
Pakiet ma wejść w życie jeszcze przed świętami i według rządu skutecznie złagodzić skutki gwałtownych wzrostów cen. W piątek Senat zatwierdził wszystkie ustawy wchodzące w skład pakietu, a teraz kluczowa jest decyzja prezydenta. W otoczeniu prezydenta Karola Nawrockiego wskazuje się, że jeśli ustawy nie zawierają błędów, podpis może pojawić się szybko, umożliwiając uruchomienie przepisów bez opóźnień. To istotne, bo kierowcy i rynek oczekują nie tylko zapowiedzi, lecz realnych zmian na stacjach.
Należy jednak podkreślić, że sama decyzja polityczna nie przyniesie natychmiastowych obniżek na każdej stacji. Potrzebny będzie czas na wdrożenie nowych przepisów oraz dostosowanie cen detalicznych do zmienionych stawek podatkowych i regulacji. Najczęściej podawany termin widocznych spadków to początek nadchodzącego tygodnia.
Prognozy cen paliw na najbliższe dni
Analitycy z firmy Reflex przygotowali prognozy sytuacji cenowej, zaprezentowane przez portal Money.pl. Jeśli pakiet działań wejdzie w życie zgodnie z planem, w tygodniu od 30 marca do 3 kwietnia można oczekiwać wyraźnego spadku średnich cen paliw detalicznych. Prognozy wskazują na:
- cena benzyny Pb95 około 5,98 zł za litr,
- diesla na poziomie około 7,45 zł za litr,
- benzyny Pb98 około 6,67 zł za litr,
- LPG w okolicach 3,75 zł za litr.
To znaczący zwrot w porównaniu z obecnymi poziomami – szacowana obniżka może wynieść około 1,18 zł na litrze benzyny oraz około 1,30 zł na litrze oleju napędowego. LPG, ze względu na inny charakter podatkowy, odczuje te zmiany w mniejszym stopniu.
Dla kierowców najważniejsze jest, że największych ulg można spodziewać się dla dwóch najpopularniejszych paliw, które niedawno mocno obciążały rodzinne i firmowe budżety. Warto jednak podchodzić do tych prognoz z ostrożnością, bo cały scenariusz zależy od szybkiego procesu legislacyjnego i skutecznego wdrożenia nowych przepisów.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, po weekendzie na stacjach zobaczymy ceny, które jeszcze niedawno wydawały się nierealne. Po tygodniach negatywnych wiadomości byłaby to jedna z największych korekt cenowych na rynku paliw od początku kryzysu.