Pilna odpowiedź Białego Domu na słowa Donalda Tuska – zdecydowana reakcja USA

Głośne słowa premiera Donalda Tuska w wywiadzie dla „Financial Times” dotyczące lojalności Stanów Zjednoczonych względem NATO wywołały natychmiastową reakcję administracji amerykańskiej. Tusk postawił ważne pytanie o to, czy USA pozostają wierne zobowiązaniom sojuszniczym, co nie pozostało bez echa na międzynarodowej scenie politycznej.

Donald Tusk o niepewności wokół zaangażowania USA i praktycznej realizacji traktatów NATO

Podczas rozmowy z „Financial Times” Donald Tusk podkreślił rosnącą w Europie niepewność co do faktycznego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo NATO. Wskazał, że kluczowym pytaniem dla Europy jest to, czy Ameryka jest gotowa wykazać się taką lojalnością, jaką zapisano w traktatach Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach NATO – podkreślił premier w wywiadzie.

Wypowiedź Tuska wpisała się w szerszą debatę o przyszłości Sojuszu Północnoatlantyckiego i roli USA w jego funkcjonowaniu. Coraz częściej pojawiają się głosy nawołujące Europę do większej odpowiedzialności za swoje bezpieczeństwo. Jednocześnie Tusk zaznaczył, że nie kwestionuje artykułu 5 dotyczącego wspólnej obrony, lecz jego uwagi dotyczą potrzeby, aby traktatowa deklaracja była w praktyce konsekwentnie realizowana.

Premier odniósł się również do konkretnych zagrożeń dla wschodniego skrzydła NATO. Podkreślił, że z perspektywy krótkoterminowej – raczej miesiące niż lata – Rosja stanowi realne zagrożenie dla regionu, a co za tym idzie, NATO musi być organizacją gotową zarówno politycznie, jak i logistycznie do skutecznej odpowiedzi.

obrazek

Dla całej wschodniej flanki, moich sąsiadów… pytanie brzmi, czy NATO jest nadal organizacją gotową, zarówno politycznie, jak i logistycznie, do reagowania, na przykład, przeciwko Rosji, gdyby ta próbowała zaatakować – podkreślił Tusk.

Zdecydowana odpowiedź administracji amerykańskiej

Administracja Stanów Zjednoczonych nie pozostała obojętna na wypowiedź premiera i przekazała stanowisko w odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Anna Kelly, asystentka prezydenta i pierwsza zastępczyni rzecznika prasowego Białego Domu, wyraziła rozczarowanie niektórymi postawami w NATO.

Prezydent Donald Trump wyraźnie zakomunikował swoje rozczarowanie postawą NATO i innych sojuszników – powiedziała Anna Kelly, odpowiadając na pytania dotyczące wywiadu Tuska.

Białego Domu zwrócił szczególną uwagę na zaangażowanie wojskowe i finansowe Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo Europy. Reprezentantka administracji podkreśliła, że USA utrzymuje na kontynencie tysiące żołnierzy, jednocześnie zwracając uwagę na sytuację, w której prośby Ameryki o wykorzystanie baz wojskowych do obrony swoich interesów spotykały się z odmową ze strony sojuszników.

Stany Zjednoczone utrzymują w Europie tysiące żołnierzy – a jednak prośby USA o wykorzystanie baz wojskowych do obrony amerykańskich interesów zostały odrzucone – napisała Anna Kelly.

Administracja zaznaczyła również, że działania Donalda Trumpa miały na celu wzmocnienie pozycji Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej i relacji z partnerami zagranicznymi. W oświadczeniu podkreślono, że prezydent nigdy nie pozwoli, aby Ameryka była traktowana niesprawiedliwie przez sojuszników.

Jednocześnie nigdy nie pozwoli, by Stany Zjednoczone były traktowane niesprawiedliwie i wykorzystywane przez tak zwanych „sojuszników” – podkreślono w oświadczeniu Białego Domu.

Stanovisko ambasadora USA – przypomnienie o amerykańskim zaangażowaniu

Stanowisko w sprawie relacji transatlantyckich wyraził również ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose. Przypomniał, że USA od dziesięcioleci finansuje ochronę europejskiego kontynentu zarówno krwią, jak i znacznymi nakładami finansowymi oraz siłami zbrojnymi.

Od 80 lat Stany Zjednoczone finansują bezpieczeństwo Europy. Od zakończenia II wojny światowej miliony Amerykanów służyły w Europie. Nasi podatnicy wydali ponad 13 bilionów dolarów na jej obronę. W tym roku Stany Zjednoczone wydadzą ponad 100 miliardów dolarów na obronę Europy. Ponad 100 tysięcy amerykańskich żołnierzy służy w Europie, w tym 9 tysięcy w Polsce – zaakcentował ambasador.

Dyplomata podkreślił, że Polska zajmuje szczególne miejsce w stosunkach amerykańsko-europejskich i pozostaje jednym z najbliższych sojuszników Stanów Zjednoczonych. Zaznaczył również, że żaden kraj europejski nie skorzystał w takim zakresie ze wsparcia militarnego USA co Polska od zakończenia zimnej wojny.

Od zakończenia zimnej wojny żaden kraj nie okazał się silniejszym sojusznikiem Ameryki niż Polska i żaden nie skorzystał w większym stopniu ze wsparcia militarnego USA. Zaangażowanie w Polskę jest niewzruszone, niezachwiane i w pełni zasłużone. Ameryka jest dumna, że stoi po stronie Polski, ponieważ Polska zawsze stała po jej stronie. Tak, Америka jest lojalna wobec swoich sojuszników. My jednak również pytamy, czy nasi sojusznicy są wobec nas tak lojalni, jak tego od nas oczekują? – zwrócił uwagę Tom Rose.