W trakcie mroźnej zimy 2026 roku, która przyniosła jedne z najniższych temperatur w Polsce od wielu lat, redakcja portalu „Wysokie Napięcie” przetestowała koszty ogrzewania 80-metrowego mieszkania klimatyzacją typu air-to-air, działającą na podobnej zasadzie jak powietrzna pompa ciepła. Przez kilka tygodni, gdy termometry wskazywały poniżej -20°C, urządzenie pracowało jako jedyne źródło ciepła.
Klimatyzacja funkcjonowała niemal bez przerwy podczas zimnych dni i nocy. Nocą ogrzewano głównie salon, utrzymując w nim około 23°C, a w ciągu dnia dogrzewano także sypialnie. Dla większego komfortu włączono tryb „cichej pracy w pomieszczeniu”, który ograniczał przepływ powietrza kosztem nieco niższej wydajności.

Mimo ekstremalnych mrozów system działał stabilnie. Miesięczny rachunek za prąd, obejmujący ogrzewanie klimatyzacją i inne zużycie energii w domu, wyniósł 575 zł brutto. Samo ogrzewanie kosztowało 246 zł przy zużyciu 328 kWh – kwota zaskakująco niska jak na tak surowe warunki.
Porównanie kosztów ogrzewania klimatyzacją i tradycyjnymi metodami
Często pada pytanie, jak wypada to rozwiązanie w porównaniu z konwencjonalnym ogrzewaniem, np. z miejskiej sieci ciepłowniczej. W tym samym budynku i lokalu z wentylacją grawitacyjną zużycie ciepła systemowego wyniosło około 4 GJ, czyli 1,1 MWh w analogicznym okresie.
Przy stawkach spółdzielni koszt tradycyjnego ogrzewania grzejnikami wyniósł około 285 zł brutto, więc klimatyzacja okazała się tylko nieznacznie tańsza. W wielu innych budynkach, zwłaszcza w spółdzielniach i wspólnotach, koszty zmienne ciepła przekraczają jednak 120 zł za GJ (z dystrybucją), co podnosi rachunek nawet do 500 zł miesięcznie. W takich sytuacjach klimatyzacja staje się wyraźnie bardziej ekonomiczna – także przy niskich temperaturach.
Kluczową rolę w oszczędnościach odgrywa taryfa prądu. W teście zastosowano G12 z tańszymi i droższymi godzinami, co dało średnią cenę około 0,75 zł/kWh. Użytkownicy taryfy G11 lub z wysokimi stawkami szczytowymi zapłacą więcej za eksploatację klimatyzacji.
Czy klimatyzacja skutecznie działa przy -20°C?
Test skupił się na sprawdzieniu, czy klimatyzacja typu powietrzna pompa ciepła poradzi sobie w temperaturach znacznie poniżej deklaracji producenta (efektywność do -15°C, poniżej dane niepełne). Urządzenie pracowało bez usterek nawet przy -20°C i niżej – nie przełączało się w tryb samego nawiewu ani nie wyłączało, stale zapewniając komfortową temperaturę.
Test obalił mity o hałasie, nadmiernym zużyciu prądu, wyłączaniu przy mrozie czy wysuszaniu powietrza. Proces odszraniania (defrost) jednostki zewnętrznej występował rzadko i nie zakłócał pracy.
Parametry katalogowe nie zawsze oddają realia. Wydajność zależy od temperatury zewnętrznej, izolacji budynku, metrażu oraz doboru i obsługi systemu.
Doświadczenia z jedną z najsurowszych zim w Polsce potwierdzają, że ogrzewanie klimatyzacją jest konkurencyjne kosztowo wobec tradycyjnych metod – nawet poniżej -20°C. Wymaga to jednak odpowiedniej taryfy energetycznej i prawidłowej eksploatacji. Efekty zależą od izolacji termicznej i sposobu użytkowania.
Ogrzewanie klimatyzacją miało hałasować, żreć na potęgę prąd, wyłączać się już przy lekkim mrozie, wysuszać powietrze. Ile ja się tych bzdur (ok, może nie bzdur, o czym za chwilę) naczytałem – to głowa mała. W nocy mieliśmy -15°C (żałuję, że tylko tyle, bo byłem ciekaw co… pic.twitter.com/fkJdOeVFBe