Mikrocement i żywica wypierają płytki z polskich łazienek. Czym się różnią te materiały
Płytki ceramiczne wciąż pozostają najczęstszym wykończeniem łazienek w Polsce, ale od kilku lat rośnie grupa inwestorów, którzy wybierają mikrocement albo żywicę poliuretanową. Powód jest prosty: obie technologie dają powierzchnie bez fug, a takie wykończenie optycznie powiększa pomieszczenie i skraca czas sprzątania.
Zmęczenie łazienkami wykafelkowanymi od podłogi po sufit widać w wyborach klientów. Zamiast siatki spoin, które trzeba okresowo doczyszczać albo wymieniać, coraz częściej pojawia się jednolita, gładka płaszczyzna przechodząca ze ściany na podłogę, na blat i dalej na obudowę mebli.
Dlaczego bezfugowe wykończenia zyskują zwolenników
Mikrocement i żywica odpowiadają na to, czego dziś oczekuje się od wnętrza: prostoty, spójności i minimalizmu. Materiały te są odporne na wilgoć, uderzenia oraz środki czyszczące, można je układać na różnych podłożach i wykańczać w szerokiej palecie kolorów — od matu po połysk. Konserwacja ogranicza się do minimum.
Zastosowanie wykracza daleko poza ściany i podłogi. Tym samym materiałem pokrywa się brodziki i strefy prysznica, blaty umywalkowe, a nawet fronty mebli. Warstwa ma około 3 mm grubości, co sprawia, że rozwiązanie dobrze współpracuje z ogrzewaniem podłogowym — ciepło szybko przenika do pomieszczenia. Oba materiały sprawdzają się nie tylko w łazience, ale też w kuchni czy w części dziennej.
Żywica czy mikrocement — co je dzieli
Różnice są na tyle wyraźne, że decyzja rzadko sprowadza się do ceny. Żywica poliuretanowa jest elastyczna, cieplejsza w dotyku i bardziej miękka pod stopami, przez co daje wrażenie komfortu. Występuje w wersjach jednobarwnych — biel, beż i podobne odcienie. Nie wymaga dylatacji, więc pozwala uzyskać idealnie gładką, jednolitą taflę bez żadnych przerw.
Mikrocement zachowuje się inaczej. Jest twardszy, w odbiorze bliższy betonowi, a jego powierzchnia ma naturalne przejścia kolorystyczne i surowy charakter. Wymaga wykonania dylatacji. Z tego powodu najlepiej odnajduje się we wnętrzach industrialnych i loftowych, gdzie chropowaty, nierównomierny wygląd jest atutem, a nie wadą.
Żaden z tych materiałów nie jest obiektywnie lepszy. Mikrocement wybierają osoby szukające surowej estetyki i faktury zbliżonej do betonu, żywica trafia do tych, którym zależy na gładkości, cieple pod stopami i subtelnym, jednolitym wykończeniu. W obu przypadkach o efekcie końcowym przesądza doświadczenie wykonawcy, bo nakładanie odbywa się ręcznie, warstwa po warstwie.