Kawał: Sprytny Rabin :)

Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył – masakra. Samochodów właściwie nie ma… Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z drugiego ksiądz – parę siniaków… Patrzą na siebie – na samochody – niedowierzanie…

Rabin mówi do księdza: To niemożliwe, że żyjemy…
Ksiądz: No właśnie, to musi być znak od Szefa…
R: Tak, to znak od szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.

K: Tak, koniec waśni między religiami…
R (wyciąga piersiówkę): Napijmy się, żeby to uczcić.

Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi. Rabin zakręcił i schował.
K: A ty?
R: A ja poczekam, aż przyjedzie policja!