Według informacji medialnych istnieje możliwość przeprowadzenia eksperymentu procesowego w związku z tragicznym wypadkiem, w którym zginął poseł Lewicy Łukasz Litewka. Na czym miałaby polegać ta procedura i jakie są kolejne kroki w śledztwie?
Do wypadku doszło 23 kwietnia na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Dokładna godzina zdarzenia nie jest jeszcze znana, choć służby otrzymały zgłoszenie o godzinie 13:17. Telefonował wówczas świadek wypadku, korzystając z telefonu kierowcy. Z tego względu śledczy skupiają się obecnie na zawężeniu tzw. „okna czasowego”, w którym doszło do tragedii.

Możliwy eksperyment procesowy – co to oznacza?
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian, podkreślił, że jeśli dotychczas zebrane dowody nie pozwolą na precyzyjne ustalenie godziny wypadku, rozważane jest przeprowadzenie eksperymentu procesowego. Polegałby on na odtworzeniu trasy pokonanej przez 57-letniego kierowcę podejrzanego o spowodowanie zdarzenia, co pomogłoby rozwiać wątpliwości dotyczące okoliczności tragedii.
„W pierwszej kolejności chcemy oprzeć się na innych dowodach, ale jeżeli okażą się one niewystarczające, nie wykluczamy przeprowadzenia eksperymentu” – zaznaczył prok. Kilian.
Co czeka śledczych?
Aktualnie oczekuje się na kluczowe opinie, które mają pomóc w wyjaśnieniu sprawy. Wśród nich znajdują się pełna opinia po sekcji zwłok, opis stanu psychofizycznego kierowcy, wyniki badań toksykologicznych oraz ekspertyza biegłego ds. rekonstrukcji wypadków. Analiza tych dokumentów będzie decydująca dla dalszego toku postępowania.
Kierowca wyszedł z aresztu
28 kwietnia Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu poinformowała, że podejrzany o spowodowanie wypadku 57-letni kierowca został zwolniony z tymczasowego aresztu po wpłacie poręczenia majątkowego ustalonego przez sąd w wysokości 40 tys. zł.
Warto też przeczytać:
Nowe wieści ws. kierowcy po wypadku Łukasza Litewki. Służby nie miały wyjścia
Oklaski i łzy na pogrzebie Łukasza Litewki. Polska żegna posła Lewicy