Na przestrzeni powietrznej dwóch państw należących do NATO ogłoszono alarm z powodu naruszenia granic. We wtorkowy poranek władze ujawniły, że w regionie pojawił się niezidentyfikowany dron, co doprowadziło do poderwania myśliwców NATO patrolujących Morze Bałtyckie. Informacje te wywołały niepokój w regionie, a przedstawiciele sił zbrojnych mówią o „pierwszym takim przypadku”.
Alarm w krajach bałtyckich – myśliwce NATO na nogi
Pierwsze doniesienia o potencjalnym zagrożeniu pojawiły się po komunikatach wydanych przez służby Łotwy i Estonii. Obie administracje ostrzegły obywateli przed możliwym naruszeniem ich przestrzeni powietrznej, a łotewska armia ogłosiła mobilizację samolotów NATO pełniących patrol w rejonie Morza Bałtyckiego.
„Myśliwce patrolujące przestrzeń powietrzną NATO zostały aktywowane nad Bałtykiem” – przekazały Łotewskie Siły Zbrojne.
Komunikat ten pojawił się około godziny 11:00. Początkowo nie ujawniano szczegółowych informacji o obiekcie naruszającym granice, jednak podkreślono, że sytuacja pozostaje stale monitorowana przez wojsko oraz struktury NATO.
Płk Maris Tutins, rozmawiając z łotewskim radiem, poinformował, że najpewniej jeden dron przeniknął na terytorium kraju i znajduje się w okolicach miasta Preili w Łatgalii. Z powodu zagrożenia wstrzymano tymczasowo ruch kolejowy w pięciu regionach kraju, aż do ustabilizowania sytuacji.

Estoński minister obrony: „To pierwsza taka sytuacja”
Minister obrony Estonii, Hanno Pevkur, przekazał kluczowe informacje dotyczące zdarzenia. Potwierdził, że dron został zestrzelony nad jeziorem Võrtsjärv, które leży w centralnej części kraju. Polityk zaznaczył, że jest to pierwszy taki incydent w historii Estonii.
„To pierwsza taka sytuacja”
— podkreślił Hanno Pevkur.
Dodał również, że według wstępnych ustaleń obiekt najprawdopodobniej był ukraińskim bezzałogowcem, skierowanym w stronę terytorium Rosji. Nie ujawniono jednak dokładnej trasy lotu drona ani okoliczności jego pojawienia się nad krajami bałtyckimi.
Estońskie służby nie udzieliły też informacji, czy szczątki maszyny zostały odnalezione oraz jakie uzbrojenie przenosił dron. Władze podkreśliły, że reakcja była niezbędna ze względu na bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej i związane z nią ryzyko. W akcji swoją rolę odegrały estońskie siły zbrojne oraz komponenty NATO monitorujące region.
Kraje bałtyckie w stanie podwyższonej gotowości
Incydent z dronem podkreśla rosnące napięcia dotyczące bezpieczeństwa państw leżących nad Morzem Bałtyckim. Estonia, Łotwa, Litwa oraz Polska od lat wskazują na potrzebę wzmacniania ochrony przestrzeni powietrznej i zwiększania obecności wojsk NATO w tym obszarze. Szczególnie ważne pozostają działania związane z obserwacją niezidentyfikowanych obiektów pojawiających się w pobliżu granic sojuszu.
Eksperci ds. bezpieczeństwa ostrzegają, że wykorzystywanie dronów do celów rozpoznawczych czy prowokacyjnych stało się poważnym wyzwaniem dla współczesnych armii. Bezzałogowe statki powietrzne mogą służyć do monitorowania kluczowej infrastruktury lub badania reakcji systemów obronnych poszczególnych państw. Dlatego kraje bałtyckie regularnie organizują ćwiczenia z udziałem wojsk NATO oraz inwestują we własne systemy obrony przeciwlotniczej.