Fotopułapka nagrała mężczyznę, który porzucił dwa kotki w lesie pod Andrychowem. Sprawa trafiła na policję

Nadleśnictwo Andrychów przekazało policji nagranie, na którym mężczyzna zostawia w lesie reklamówkę z dwoma kilkutygodniowymi kotami. Zwierzęta odnaleźli i uratowali pracownicy nadleśnictwa, a materiał z ukrytej w zaroślach fotopułapki stał się dowodem w sprawie o znęcanie się nad zwierzętami.

Kamera w zaroślach zarejestrowała cały przebieg

Mężczyzna zapakował kotki do foliowej torby i zostawił je w głębi lasu, z dala od zabudowań. Nie miał pojęcia, że miejsce jest objęte monitoringiem leśników, którzy rozstawiają fotopułapki między innymi po to, by wyłapywać osoby podrzucające śmieci.

— Chciał wyrzucić małe koty do lasu — w efekcie nagrał się na naszą kamerkę, a nagranie trafiło na policję — informuje Nadleśnictwo Andrychów.

Straż leśna po obejrzeniu materiału ustaliła dokładne miejsce porzucenia i dotarła do zwierząt. Kotki przeżyły, choć bez interwencji człowieka nie miały szans — same nie zdobyłyby pożywienia ani wody.

— Kociaki są bezpieczne! Trafiły już pod troskliwą i profesjonalną opiekę, gdzie dochodzą do siebie po tym strasznym przeżyciu — przekazali leśnicy.

Porzucenie zwierzęcia to przestępstwo

Polskie prawo traktuje pozostawienie zwierzęcia bez opieki jako formę znęcania się. Nadleśnictwo skierowało komplet materiałów do funkcjonariuszy.

— Cała sprawa wraz z dowodami zostaje przekazana policji — przypominamy, że porzucenie zwierzęcia to według polskiego prawa przestępstwo znęcania się nad zwierzętami, za które grożą surowe kary! — podkreśla Nadleśnictwo Andrychów.

Lasy Państwowe zaznaczają, że fotopułapki działają w ramach szerszego systemu ochrony terenów leśnych.

— Wykorzystanie foto-pułapek to element całego systemu, które akurat w tym przypadku przyczyniły się do odmienienia kociego losu — napisali leśnicy.

Apel do właścicieli zwierząt

We wpisie nadleśnictwa nie zabrakło mocnych słów pod adresem sprawcy.

— Las to nie śmietnik, a zwierzę to nie zabawka. Trudno znaleźć słowa na określenie tak skrajnej nieodpowiedzialności i braku serca… — czytamy.

Leśnicy zwracają się do osób, które nie radzą sobie z opieką nad pupilem, by szukały rozwiązania w instytucjach, a nie na leśnej drodze.

— Apelujemy! Las nie jest miejscem dla domowych zwierząt. Porzucenie ich tam to dla nich wyrok śmierci — z głodu, pragnienia lub w zębach drapieżników. Jeśli nie możesz dłużej opiekować się swoim pupilem, szukaj pomocy w schroniskach, przytuliskach lub fundacjach. Nigdy nie zostawiaj go na pastwę losu! — apelują leśnicy.