Warszawski Sąd Apelacyjny prawomocnie oddalił powództwo Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Radosławowi Sikorskiemu o ochronę dóbr osobistych. Uznał, że wypowiedzi polityka na temat Lecha Kaczyńskiego mieszczą się w granicach uprawnionej krytyki.
Wygrana Sikorskiego w sądzie drugiej instancji
Sprawa wynika z wpisu Radosława Sikorskiego na platformie X (dawniej Twitter) z stycznia 2021 roku. Dotyczył on m.in. nadania jednej z warszawskich ulic imienia Lecha Kaczyńskiego i sugestii, że prezydent ten „walnie przyczynił się do katastrofy smoleńskiej”. Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 17 marca 2023 roku przyznał rację Jarosławowi Kaczyńskiemu, nakazując Sikorskiemu opublikowanie przeprosin.
Sikorski odwołał się od tej decyzji. Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił wyrok pierwszej instancji i oddalił pozew prezesa PiS. Polityk Platformy Obywatelskiej, obecnie szef MSZ, poinformował o korzystnym dla siebie rozstrzygnięciu na swoim koncie na platformie X.

Zasady uprawnionej krytyki według sądu
Sąd uznał wypowiedzi Sikorskiego za uzasadnioną krytykę działań podczas prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Pełnomocniczka Sikorskiego, radczyni prawna Elżbieta Kosińska-Kozak, podkreśliła, że opinia opierała się na faktach – zarówno subiektywnych (własne doświadczenia Sikorskiego we współpracy z Lechem Kaczyńskim), jak i obiektywnych, w tym na raporcie Millera dotyczącym katastrofy smoleńskiej.
Polityczna odpowiedzialność Lecha Kaczyńskiego
Sikorski stwierdził, że Lech Kaczyński „walnie przyczynił się do katastrofy smoleńskiej”. Sąd zinterpretował to jako wskazanie politycznej odpowiedzialności, a nie osobistej winy.
Wyrok nie zawiera elementów bezprawnych i uznaje wypowiedź za dopuszczalną formę krytyki. Tym samym jest prawomocny, choć Jarosław Kaczyński zachowuje możliwość wniesienia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego.
Rola dokumentów i doświadczeń w uzasadnieniu wyroku
Sąd kompleksowo przeanalizował kontekst sprawy, uwzględniając osobiste doświadczenia Sikorskiego, dostępne dokumenty oraz ustalenia dotyczące katastrofy smoleńskiej. To połączenie podstaw faktycznych uzasadniło ochronę prawa do krytycznych opinii na temat prezydentury Lecha Kaczyńskiego.