Bezczelna aluzja Sikorskiego. Uderzył w śp. Lecha Kaczyńskiego

W związku z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie trwa intensywna ewakuacja Polaków. Do kraju powraca coraz więcej obywateli, a w akcji biorą udział m.in. wojskowe samoloty. W kontekście dyskusji medialnej na temat bezpieczeństwa i liczby lotów minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski odniósł się do kontrowersyjnej kwestii, przywołując postać śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Sikorski o tradycji lądowania na zamkniętych lotniskach w Polsce

W wywiadzie na antenie TOK FM, zapytany o zarzuty dotyczące rzekomo opóźnionej reakcji władz na sytuację na Bliskim Wschodzie, szef MSZ zwrócił uwagę na problem lądowania samolotów na zamkniętych lotniskach.

„Gdy lotnisko jest zamknięte, nie da się na nim bezpiecznie lądować. W Polsce jednak istnieje tradycja podejmowania prób lądowania na takich lotniskach. To nie jest korzystne zjawisko” – stwierdził Sikorski.

obrazek

Wspomnienie incydentu z 2008 roku

Minister wrócił do tematu na platformie X, przypominając wydarzenia z 2008 roku. Delegacja z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego leciała wówczas do Tbilisi w czasie rosyjskiej inwazji na Gruzję.

„Prezydent Lech Kaczyński naciskał mjr. Grzegorza Pietruczuka, aby wylądował na zamkniętym lotnisku w Tbilisi. Byłem wtedy na pokładzie. Minister obrony Bogdan Klich stanął w obronie pilota, który po powrocie otrzymał medal za konsekwentne trzymanie się procedur” – napisał Sikorski.

Dodał, że po powrocie pilot spotkał się z krytyką polityków PiS, którzy zarzucali mu tchórzostwo i złożyli zawiadomienie do prokuratury o niewykonanie „rozkazu” prezydenta.

„Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika”

Wypowiedź ministra padła w trakcie trwającej operacji ewakuacyjnej Polaków z Bliskiego Wschodu. Według danych rządowych do Polski wróciło już około 8 tysięcy obywateli. Loty obejmują kraje takie jak Izrael, Jordania, Katar czy Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Radosław Sikorski podkreślił też kwestię osób, które – pomimo ostrzeżeń – wyjechały do regionu po wybuchu działań wojennych.

„Według danych Straży Granicznej od 1 marca do regionu wyjechało: 97 osób do Kataru, 271 do Omanu, 368 do ZEA, w tym 37 dzieci poniżej 15 lat. Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika” – napisał minister w mediach społecznościowych.